Aktualności

Polsko – Sudański Projekt Badań Naukowych

środa, 25 Kwiecień 2012

Obóz w rejonie Ab-Sideir (fot. T. Stępnik)

W pierwszym kwartale 2012 r.  odbyły się terenowe prace archeologiczne w dolinie Nilu w rejonie V i VI Katarakty. Organizatorami projektu był Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz National Corporation for Antiquities and Museums of Sudan (Chartum).  Fundacja Patrimonium wsparła finansowo ten projekt.
Badania powierzchniowe ukazały bogactwo archeologiczne tych obszarów  mi.in. cmentarzyska kurhanowe oraz ryty naskalne.

W ramach projektu zrealizowano również warsztaty dla  sudańskich studentów i archeologów  zatytuowane „Archeologia krajobrazu: teoria i metody”.

Więcej informacji na stronie internetowej projektu:
www.sudan.archeo.edu.pl

 

Rozmowy z mieszkańcami były stałą częścią badań powierzchniowych (fot. T. Stępnik)

Po zakończeniu badań na murach twierdzy w Ab-Sideir (fot. M. Drzewiecki)

 

Uczestnicy warsztatów w ogrodach Muzeum Narodowego w Chartumie. (fot. M. Drzewiecki).

 

Nauka obsługi tachimetru elektronicznego. (fot. M. Drzewiecki).

Praktyki terenowe. (fot. W. Rączkowski).

Praktyki terenowe. (fot. W. Rączkowski).

Laboratoria komputerowe. (fot. M. Drzewiecki).

Laboratoria komputerowe. (fot. M. Drzewiecki).

Wykopaliska w Tell el-Farkha – wschodnia Delta Nilu

środa, 11 Kwiecień 2012

W marcu i kwietniu 2012 roku Polska Ekspedycja Archeologiczna do Wschodniej Delty Nilu będzie prowadzić badania wykopaliskowe na stanowisku Tell el-Farkha w Egipcie. Ekspedycja została utworzona przez pracowników Muzeum Archeologicznego w  Poznaniu oraz Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wykopaliska, które trwają nieprzerwanie od 1998 roku,  przyniosły już wiele odkryć, uzupełniających wiedzę na temat życia w starożytnym Egipcie w okresie przed powstaniem Zjednoczonego Państwa  pod władzą Narmera  oraz w początkach jego funkcjonowania.

W tym sezonie wykopaliskowym prace skupiły się na wszystkich trzech tellach. Odkrycia poznańskich i krakowskich archeologów można obserwować na bieżąco na www.facebook.com/farkha.org

W tym sezonie prace poznańskiej części ekspedycji obok Fundacji na rzecz Nauki Polskiej finansuje również Fundacja Patrimonium.

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej na temat ekspedycji:  www.farkha.org

 

środa, 8 Luty 2012

http://www.archeosudan.orgSerdecznie zapraszamy na stronę nowego projektu naukowego, w którego organizację zaangażowani są pracownicy Fundacji PATRIMONIUM. Nasze doświadczenie i profesjonalizm w badaniach nad prahistorią Sudanu zostały wysoko ocenione przez Narodowe Centrum Nauki, które przyznało środki na realizację projektu „Epigoni tradycji lewaluaskich w środkowej dolinie Nilu. Najpóźniejsze osadnictwo środkowopaleolityczne Basenie Affad (Północny Sudan)”.  Projekt realizowany jest pod auspicjami Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.

Więcej na stronie:  www.archeosudan.org

Badania archeologiczne w WADI KHASHAB – Pustynia Wschodnia, Egipt.

środa, 25 Styczeń 2012

Widok na główną partię stanowiska Wadi Khashab – cmentarzysko zwierzęce.

Archeolog-amator  gdzieś po przeciwnej stronie oceanu spędza kolejny wieczór na wirtualnej podróży przez pustkowia Gór Morza Czerwonego. Śledzi pozostałości rzymskich szlaków łączących Dolinę Nilu z wybrzeżem Czerwonomorskim. Ruiny wojskowych fortów, zapadłych mieścinek wokół studni czy kopalni szlachetnych kamieni. Jakość zdjęć satelitarnych dostępnych przez Internet jest wręcz zadziwiająca – widać krzewy, większe skały, układ różnych frakcji piasku i żwiru segregowanych przez wodę, która pojawia się tu zaledwie raz na kilka lat. Niemal dokładnie po środku gór jest takie miejsce gdzie przełęcze oddzielają naturalne szlaki dążące ku rzece – na zachód i ku morzu – w kierunku przeciwnym. To właśnie tu, zatopiony w fantastycznej rzeczywistości podróży ponad czasem i przestrzenią odnajduje twór nienaturalnie geometryczny. Dzieli się swoim spostrzeżeniem z człowiekiem, który od zawsze żyje przeszłością tej krainy i jak nikt inny zna jej sekrety – Stevenem Sidebotham z Uniwersytetu Delaware. Ten jednak bezradnie rozkłada ręce – widzi podobne rzeczy po raz pierwszy, a zaprzyjaźnieni Beduini zdają się nie rozumieć o jakim antycznym miejscu tym razem opowiadają archeolodzy. Z koordynatami GPS są jednak w stanie tam dotrzeć nawet bez pomocy przewodnika, zatem postanowione – w kolejny piątek wykonają tą podróż bez użycia satelitarnego podglądu. Kolejny piątek jest dobrym dniem, bo jest to dzień wolny od pracy na głównym stanowisku polsko-amerykańskiej misji w Berenike.

Dokumentowanie zniszczonego kręgu kamiennego.

Wadi Khashab – Dolina Drewna to miejsce prawdziwie magiczne. Na co dzień żyje tu rodzina beduińska składająca się z mężczyzny, kobiety, 3 psów, 2 osłów, 1 wielbłąda i stadka kóz. I jeszcze niezliczona rzesza postaci zaklętych w kamieniu – świadków dni, które już przeminęły, choć nikt nie jest w stanie określić jak dawno temu trwały. Nikt zresztą nie wymienia ich imion – wspominając o tym miejscu Beduini mówią jedynie o drewnie z usychających akacji. A te kamienie? Nic o nich nie chcą mówić.

Kamienie oddzielają się tu w specyficzny sposób – na skutek erozji pękają w długie i wąskie ciosy. To głównie bazalty, które dźwięczą pod stopami niczym naturalne, monstrualnych rozmiarów cymbałki. Z takich ciosów ludzie wybudowali coś na kształt palisady o średnicy 18 m. Najwyższe z ciosów mają 2 m wysokości i wciąż sterczą niemal pionowo z ziemi. Wnętrze przeryte jest licznymi kraterami rabunkowymi – nie jesteśmy pierwszymi zainteresowanymi tym miejscem… Na wierzchu jednej ze świeższych hałd archeolodzy odnajdują kości dużego zwierzęcia. Ale na tym kończy się pierwsze rozpoznanie stanowiska – nagły telefon odebrany przez egipskiego inspektora nakazuje natychmiastowy powrót do Berenike. Bez pozwoleń egipskiej armii nie ma wstępu do tej strefy – to szlak przemytników i egipsko-sudańskiego pogranicza.

Analizy zebranych kości wykazują jednoznacznie, że pochodziły od prymitywnego bydła, jakie odeszło z tych terenów gdzieś w końcu prahistorii (tzn. przed powstaniem egipskich królestw). Rozmiary i niezwykła forma kamiennej struktury także oddziałują na wyobraźnię i nie pozwalają przejść obok bez zadania choćby kilku pytań. Czym było to miejsce? Z którym okresem ludzkiej przeszłości było związane? Podobne stanowiska określane są w kategoriach „kultowych” – oderwanych od świata doczesnego – cmentarzysk, sanktuariów, astronomicznych obserwatoriów…

Jedna z niewielkich steli kamiennych otaczających zniszczony krąg.

W styczniu 2012 nadal nie mamy pewności, czy uda nam się odwiedzić Wadi Khashab po raz kolejny i zarejestrować choćby poszlaki wskazujące na datowanie tej tajemniczej budowli. Dzięki wytrwałości Iwony Zych (Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego) w syzyfowym procesie walki z biurokratycznym molochem – mamy co prawda zielone światło od SCA (egipska służba starożytności) ale to wojsko kontroluje faktyczne ruchy w interiorze. Postanawiamy zaryzykować. Jeśli nie powiedzą stanowczo NIE – uznamy to za przyzwolenie. Wynajętym pickupem, z piątką kopaczy ruszamy przed świtem w kierunku Wadi Khashab.

Kiedy podążasz do takiego miejsca po raz pierwszy, nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Co tam zastaniesz? Czy pomiędzy kamieniami dostrzeżesz wzór dawnego wątku? Czy śledząc układ nawarstwień poprawnie odczytasz historię tego miejsca? Czy odnajdziesz odpowiedzi na podstawowe choćby pytanie – czym to miejsce było?  Jak dalece irracjonalne mogą być twoje wytłumaczenia aby zachować równowagę pomiędzy suchymi opisami materii a ich dawno utraconymi znaczeniami?

Jedna z megalitycznych steli otaczających cmentarzysko zwierzęce.

Pierwszego dnia odkrywamy, że poza główną strukturą kamienną, otoczoną powalonymi stelami kamiennymi, w odległości ok. 50 m na NW jest kolejny – całkowicie zniszczony krąg kamienny. Również i on był otoczony wieńcem znacznie mniejszych steli, z których niektóre wciąż jeszcze zachowały swe oryginalne położenie. Nieco dalej napotykamy kilka niewielkich bruków kamiennych – być może grobów – a jeszcze dalej – wciąż na tej samej linii – niezwykły zespół kamiennych steli tworzących idealną formę „muszki-szczerbinki”. W co była wycelowana ta instalacja? Czy cały kompleks był orientowany względem markerów terenowych, astronomicznych czy może symbolicznych? Wiemy już znacznie więcej – a raczej potrafimy zadać więcej pytań, choć nadal nie znamy odpowiedzi na większość z nich… Mierzymy, rejestrujemy, dokumentujemy…

Owalny bruk kamienny – prawdopodobnie grób.

Kolejne dni spędzamy w obrębie głównej struktury stanowiska. Zakładamy wykop sondażowy o szerokości 1 m przecinający całe założenie. Po usunięciu warstwy gruzu kamiennego docieramy do oryginalnego poziomu użytkowego z czasu powstania stanowiska. Czerwona laterytowa gleba spękana z wysychania jest zupełnie inna niż współczesne dno doliny – piaszczysto-żwirowe, szare lub żółtawe. Ten kolor wskazuje na zupełnie inny klimat w jakim powstało i funkcjonowało stanowisko. Lepszy klimat – wilgotniejszy, nienaznaczony erozją w takim wymiarze jak dziś. W obrębie wąskiego wykopu natrafiamy na pozostałości trzech kamiennych kurhanów o średnicy ok. 3 m każdy. Każdy z nich nosi ślady rabowania – z jednego z nich pochodziły kości prymitywnego bydła zebrane 2 lata temu. W dwu przypadkach wkop rabunkowy zniszczył większą część oryginalnego pochówku. Rabusie jakby nie mogli uwierzyć, że to już wszystko i kopali znacznie głębiej. W jednym przypadku – być może pomni wcześniejszego zawodu – po dotarciu do szkieletu zarzucili dalsze prace. Na szczęście dla nas – dzięki temu udało nam się zarejestrować kompletny szkielet krowy w oryginalnym ułożeniu. Niestety pochówek nie był wyposażony w żadne przedmioty, które przybliżałyby jego datowanie. Same kości również zawierały tak niewielką dawkę kolagenu, że datowanie radiowęglowe nie dawałoby miarodajnego wyniku… Z całą pewnością były one bardzo stare.

Tajemnicza instalacja określona jako „muszka-szczerbinka”.

Zamknięty charakter tego stanowiska i wybitnie ceremonialny charakter pochówków zwierzęcych pozwala na stwierdzenie, że mamy do czynienia z obiektem bez żadnych dotychczasowych analogii. Jedyne poszlaki dotyczące chronologii stanowiska to specjalne znaczenie prymitywnego bydła, jakie odnajdujemy w subsaharyjskich kulturach epoki neolitu i brązu. Bukraniony (czołowe partie czaszek bydlęcych z monumentalnymi rogami) odnajdujemy na cmentarzyskach tych okresów w dolinie Nilu jako jeden z ważniejszych wyznaczników prestiżu chowanej osoby. Nadzwyczaj rzadko jednak odnajdywano celowe pochówki wyłącznie zwierząt – pojedyncze znaleziska tego typu pochodzą z Pustyni Zachodniej i egipskiej partii Doliny Nilu. Kontekst pochówków z Wadi Khashab – megalityczne instalacje wyraźnie orientowane w kilku kierunkach również odpowiadają znaleziskom z okresu późnego neolitu – świtu cywilizacji, jakie znamy z antycznego Egiptu czy Bliskiego Wschodu.
Pomimo wielokrotnego rabowania stanowiska w przeszłości jego elementy nadal pozostają w czytelnych układach przestrzennych umożliwiających odtworzenie ich wzajemnych relacji i próby przełożenia ich na znaczenia symboliczne. Dalsze badania w ramach projektu pod kierownictwem Piotra Osypińskiego (Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego we współpracy z Fundacją PATRIMONIUM) ukierunkowane będą na pełniejsze rozpoznanie pierwotnego rozmieszczenia poszczególnych składowych stanowiska oraz jego wydatowanie. Badania te stanowią zaledwie preludium do studiów nad prahistorią tej części Egiptu – do tej pory znanej ze swych antycznych miast i kopalni i postrzeganej raczej jako ziemia jałowa – zbyt niegościnna dla jakiegokolwiek osadnictwa – zwłaszcza we wcześniejszych okresach.

Autor tekstu i zdjęć: Piotr Osypiński.

Jaki kierunek wskazuje ta instalacja?

Pozostałości beduińskiego siedliska z użyciem dokładnie takich samych ciosów kamiennych.

Beduiński mebel wielofunkcyjny – chroni zapasy przed psami i słońcem.

Marek Woźniak (misja Berenike) jako skala dla współczesnego umocnienia żerdzi, na której wspierało się zadaszenie.

Współczesny grób (muzułmański) zbudowany z ciosów kamiennych.

Sondaż 1/2012 w centralnej partii cmentarzyska zwierzęcego.

Wkop rabunkowy, z którego pochodziły kości zebrane w 2010.

Kolejny duży wykop rabunkowy.

Nawarstwienia ponad grobowcem zwierzęcym z widocznym zasypem wkopu rabunkowego.

Nienaruszony pochówek zwierzęcy pod częściowo odsuniętymi płytami nadbudowy grobowej.

Detal szkieletu zwierzęcego.

Ciosy kamienne reutylizowane przez rabusiów jak szalunek nazbyt głębokiego wkopu.

Kolejny pochówek zwierzęcy – ograbiony w przeszłości.

Wadi Khashab Project ‘2012 team.

Nadzór archeologiczny nad pracami ziemnymi związanymi z budową gazociągu relacji Mieszalnia Gazu Kłodawa – KRNiGZ LMG na zlecenie PGNiG O/Zielona Góra

środa, 16 Listopad 2011

Mimo, że nadzór nad budową gazociągu prowadzimy już od jesieni 2010 r., dopiero sezon badawczy 2011 oznaczał dla nas intensyfikację prac o charakterze ratowniczym. Koordynacja naszych działań z ekipami montażowymi każdego odcinka inwestycji umożliwiła przeprowadzenie badań na wszystkich stanowiskach zagrożonych zniszczeniem.

Harmonogram prac ziemnych dawał nam w każdym przypadku czas niezbędny nie tylko na weryfikację zachowania substancji zabytkowej, ale przeprowadzenie badań wykopaliskowych. Wykonawca prac – ZRUG Zabrze, użyczał nam także koparki oraz udostępnił geodetów, co znacząco wpłynęło na sprawne przeprowadzenie badań. Nasze prace wspomagają też zaprzyjaźnieni archeolodzy-amatorzy z Gorzowa Wielkopolskiego. Badania terenowe wciąż trwają i zakończą się w momencie zamknięcia etapu prac ziemnych. Dopiero od tego momentu rozpocznie się opracowanie danych pozyskanych w trakcie badań terenowych, choć już teraz zakomunikować można, że prace te w istotny sposób poszerzą wiedzę o osadnictwie kultury łużyckiej na krawędzi doliny Warty i wokół lokalnych cieków wodnych. Najbogatszych pozostałości osadnictwa dostarczyły stanowiska po obu stronach rzeki Srebrnej w okolicach Kłodawy.
Piotr Osypiński.

Galeria

Zdjęcia wykonał: Piotr Osypiński


Sikait / Szmaragdowa Góra (Egipt) – badania archeologiczne w 2011r.

wtorek, 15 Marzec 2011

W 2011 roku Fundacja Patrimonium została zaproszona do udziału w misji archeologicznej Sikait, której celem było stworzenie dokładnych map starożytnej kopalni.  Misją kierował Steven Sidebotham z Uniwersytetu Delaware wespół z architektem Jean-Louis Rivard.  Fundacja PATRIMONIUM  odpowiadała za wyposażenie misji w sprzęt pomiarowy oraz archeologiczny aspekt badań,  reprezentował ją archeolog mgr  Piotr Osypiński.

Szmaragdowa góra

Dociera się tam labiryntem wąwozów i większych dolin znanych tylko miejscowym Beduinom. Początkowo można podążać utwardzoną drogą inżynierów Egipskiej Agencji Atomowej, którzy także poszukiwali w tych górach berylu, ale po kilku kilometrach droga staje się coraz bardziej dziurawa, rwie się w strzępy aż w końcu zanika zupełnie. Natura niespiesznie ale konsekwentnie wchłania i pożera wszystkie obce sobie struktury wewnątrz uedów. Dobrze rozumieli to starożytni sadowiąc swoje świątynie i domy na zboczach lub wierzchołkach wzniesień. Dobrze rozumieją to również Beduini Ababda mieszkający co prawda w uedach, ale nie budujący nic na stałe. Po 2 godzinach kluczenia wśród odnóg gigantycznego systemu wąwozów zakładamy obóz u podnóża starożytnej kopalni. Jesteśmy 400 m wyżej niż na początku drogi, choć zdawało się, że ciągle jedziemy po płaskiej powierzchni. Kolejne 150 m dzieli nas w tej chwili od jedynej w Imperium Romanum kopalni szmaragdów – Sikait. Ale tym razem nie będzie już tak prosto.
Wybudowana ze skalnych odłamków rampa wije się po zboczu aż po kompleks budowli – kapliczek, wież obserwacyjnych i wykutych w skale ciasnych pomieszczeń. Nie ma tu domów, ryneczków – to nie było nigdy miasto a jedynie teren kopalni. Każde zbocze pokrywają hałdy urobku a u wierzchołka każdej hałdy odnajdujemy głęboki na kilkadziesiąt metrów szyb wydobywczy. Rozmiary tych szybów – jak we wszystkich kopalniach starożytnych posiadają niewielki przekrój – nie więcej niż metr – zaledwie tyle, by umożliwić pracę leżącej osobie. Biorąc pod uwagę geologiczną wręcz skalę wydobycia, osób takich musiały być tysiące. Nie pozostał po nich żaden inny ślad… Bez wątpienia miejsce to musiało być istnym piekłem na ziemi – zwłaszcza latem, kiedy temperatura przekracza 50ºC a ciemne skały nagrzewają się bardzo szybko. Woda dostarczana była zapewne z odległych studni nieustającą karawaną osłów i niewolników. Trudno wyobrazić sobie skalę trudności zarządzania kopalnią bez dzisiejszych plastikowych pojemników na wodę, żywności o przedłużonej trwałości, transportu mechanicznego czy łączności. Kolejne setki jeśli nie tysiące ludzi musiały wypełniać te luki, a kopalnie funkcjonowały co dowodzi, że robili to skutecznie.
Wielką zagadką są również cmentarzyska związane z Sikait – zarówno kopalnią jak i miasteczkiem oddalonym o 3 kilometry. O ile śmierć musiała być tu zjawiskiem powszechnym o tyle pochówek należeć musiał do zachowań z kategorii unikatowych. Przykładem takich przejawów ludzkiej kultury przez nieco większe K jest skupisko zaledwie kilkunastu niewielkich kurhanów u podnóża góry – kopalni. Wszystkie zostały ograbione, ale wśród rozrzuconych kości odnajdujemy ceramikę i ozdoby z muszli a nawet fragmenty szklanych buteleczek na wonności. Zmarłych wyposażano zatem w zaświaty i to w przedmioty niepośledniej wartości. Co najciekawsze – konstrukcyjnie groby te bardziej przypominały kurhany nubijskie, niż rzymskie czy ptolemejskie mastaby o prostokątnych zarysach. Całkiem prawdopodobne wydaje się zresztą, że obszary Nubii i dzisiejszego Sudanu stanowiły podstawowe obszary „pozyskiwania” siły roboczej jak i obsługi kopalń antycznego Egiptu. Egipcjaninem, może nawet Grekiem był zapewne jedynie trzon zarządu kopalni, który nie musiał nawet przebywać na stałe w tym podłym miejscu. Bardziej prawdopodobne, że administracja mieściła się w dolnym miasteczku, gdzie zachowały się dwie świątynie z greckimi inskrypcjami oraz ruiny domostw posadowionych na zboczach szerokiej doliny. Tu też wszystko wybudowano ze skalnych okruchów lub wydrążono w skale, co nadaje osiedlu niepowtarzalnego uroku. Kamienie mienią się w oślepiającym słońcu kremową żółcią kwarcu, szarością łupka i srebrem miki, którą przesycona jest cała kraina. Na dnie uedu rośnie dziś kilka akacji i tamaryszków, słychać ptaki i cykady. Mając w pamięci kopalnię – to miejsce naprawdę wydaje się miejscem, gdzie przynajmniej dało się żyć! A wszystko to przez szmaragdy – znane antycznemu światu pochodziły właśnie z tego miejsca. Analizy biżuterii rzymskiej wskazują co prawda, że szmaragdy importowano również z Indii, ale zdecydowana większość wywodziła się z Mons Smaragdus. Najwcześniejsze poszlaki funkcjonowania kopalni to zapiski Strabona (60p.n.e-20n.e.) o jej ptolemejskich korzeniach. Kamienie te szczególnie przypadły do gustu Kleopatrze, która uważała, że jedynie one stosowne są dla ozdoby królewskiego rodu. Jednakże pierwsze pewne zapiski poświadczające istnienie kopalni pochodzą dopiero z początków naszej ery. Ostatnie natomiast to prośba Olympiodora z 421 r. n.e. o pozwolenie na odwiedzenie kopalni, będącej już wówczas pod protektoratem króla beduińskiego plemienia Blemiów. Szmaragdowa Góra popada w zapomnienie razem z upadkiem imperium rzymskiego – rynkiem zbytu na ten luksusowy towar. Staje się legendą…
W 1816 r. Muhammed Ali Pasza – wicekról Egiptu wysyła na Pustynię Wschodnią ekspedycję, której celem jest zlokalizowanie dawnych kopalni … siarki. Na czele ekspedycji staje młody francuski mineralog Frédéric Cailliaud. Antyczne kopalnie siarki odnaleziono, choć niemal całkowicie wyeksploatowane. Za to żyłka poszukiwacza i opowieści Beduinów zaprowadziły Cailliaud do ruin starożytnych miast i kopalni szmaragdów. Na szczęście niska ich jakość w porównaniu do obecnych wówczas na rynku (i do dziś niezrównanych) kamieni z Kolumbii sprawiła, że wydobycie nowożytne odbywało się w nieznacznym jedynie zakresie. Dzięki temu po dzień dzisiejszy miejsca te zachowały swoją magię i tajemnice.
Przemierzając pustkowia Sikait nie sposób uniknąć mimowolnego spoglądania pod nogi z nadzieją odnalezienia kamienia przeoczonego przez starożytnych. Sam nazbierałem ich pełne kieszenie, choć najpewniej nie posiadają zbyt wielkiej wartości. Szmaragdy to odmiana berylu a zielonkawą barwę zawdzięczają domieszce chromu. Występują w różnych rodzajach skał – w Sikait są to głównie warstwy miękkiego łupku mikowego. Jubilerzy cenią kamienie czyste – bez wewnętrznych skaz, najlepiej o ciemno-zielonym odcieniu. Wydaje się, że w antyku preferowano podobne kamienie, bo te które można odnaleźć dziś na powierzchni nie mają z nimi zbyt wiele wspólnego. Choć pod względem chemicznym są to najprawdziwsze szmaragdy!
Nasza misja w Sikait polegała na stworzeniu dokładnych map kopalni. Namierzeniu każdej zachowanej konstrukcji kamiennej, każdego szybu i każdej hałdy urobku. Dodatkowo – umiejscowieniu ich na tle planu wysokościowego. Stanowisko odkryte zostało co prawda jeszcze w XIX wieku, ale wszystkie dotychczasowe badania koncentrowały się na dolnym miasteczku. Obecnie dzięki nowym technologiom jak zdjęcia satelitarne czy pomiary tachimetrem elektronicznym również te mniej dostępne stanowiska stają się obiektami badań. Materiał zebrany z powierzchni pozwoli m.in. uściślić chronologię stanowiska w całej jego złożoności.

Egipt coraz mocniej stawiający na rozwój turystyki planuje również i zabytki archeologiczne gór Morza Czerwonego uczynić atrakcją w obrębie „Wadi El Gemal National Park”.

GALERIA ZDJĘC Z BADAŃ

Autor tekstu: mgr Piotr Osypiński

Badania ratownicze przed rozbudową obwodnicy Międzyrzecza (woj. lubuskie)

środa, 15 Grudzień 2010

Od maja do września 2010 ekspedycje Fundacji Patrimonium zaangażowane były w prace terenowe przy obwodnicy Międzyrzecza. Fundacja Patrimonium była liderem konsorcjum instytucji zaangażowanych w akcję badań ratowniczych wyprzedzających budowę II nitki obwodnicy Międzyrzecza, w ciągu drogi krajowej S-3 (w skład konsorcjum wchodził też Zespół Ratownictwa Archeologicznego IAiE PAN O/Poznań oraz Instytut Prahistorii UAM). Budowie obecnie funkcjonującej – I nitki tej drogi również towarzyszyły badania archeologiczne (w roku 2004), jak się jednak okazało, ich zakres nie był wystarczający. Przebadano wówczas pas o szerokości 20 m – odpowiadający rozmiarom budowanej wówczas jezdni, jednak codzienność „placu budowy” ujawniła swe destrukcyjne oblicze na znacznie szerszej powierzchni. Na każdym z badanych przez nas stanowisk, stwierdzano zniszczenia nawarstwień zabytkowych bezsprzecznie związane z budową, lub brak dostępu do pewnych partii stanowisk, zalegających pod istniejącym nasypem. Niemożliwe okazało się również „dowiązanie” do dawnej osnowy badawczej, ze względu na brak charakterystycznych – wówczas wydawałoby się trwałych, punktów terenowych. Mimo to, prace badawcze przebiegały sprawnie, m.in. dzięki sprawnej współpracy Urzędu Konserwatorskiego i Inwestora – zielonogórskiego oddziału GDDKiA.
Okolica Międzyrzecza zapisała się na kartach kronikarzy wczesnośredniowiecznych już w początkach historii naszego państwa. Tuż przy granicznym grodzie Bolesława Chrobrego osiedlono pierwszych braci zakonu benedyktynów, zamordowanych wkrótce potem i beatyfikowanych. Kasztelania Międzyrzecka zawsze odgrywała znaczącą rolę w historii zachodniej Wielkopolski. Z Międzyrzecza pochodzi również najstarszy list miłosny napisany w naszym języku, z 1429r. O barwnej i bogatej historii tego miejsca napisano już setki opracowań, a jego czar udzielał się również i nam. Pracom towarzyszyły m.in. cotygodniowe przemarsze uzbrojonych po zęby żołnierzy w ramach ćwiczeń „obstawiających” drogę i nasze wykopy. Zresztą również i nasi pracownicy w większości rekrutowali się spośród dawnych żołnierzy międzyrzeckiego garnizonu – zarówno jednostek bojowych, jak i … orkiestry dętej.

Nikogo nie dziwiły odkrycia z okresu wczesnego średniowiecza – zwłaszcza na stanowisku Międzyrzecz 11, położonym dokładnie na dawnym szlaku łączącym gród z osadą Święty Wojciech. Trudno jest odnosić się do przynależności „paleo-administracyjnej” naszych znalezisk, ale bez wątpienia nasze stanowisko było miejscem codziennego życia we wczesnym średniowieczu. Odkryliśmy duże paleniska, jamy gospodarcze, relikty konstrukcji słupowych oraz znaczną liczbę materiału ceramicznego i kostnego w podmokłych nawarstwieniach wyznaczających dawną strefę deponowania odpadków. Północna partia stanowiska usytuowana nieco wyżej, ujawniła również obecność reliktów starszego osadnictwa – związanego z kulturą łużycką w postaci dołków posłupowych i fragmentów naczyń ceramicznych we wtórnym kontekście wypełnisk dużych prostokątnych jam pochodzących z czasów nowożytnych. Niestety również niedawna akcja budowy I nitki S-3 pozostawiła na stanowisku swoje ślady – system kanalizacji burzowej i podziemne zbiorniki oczyszczania wody.
Kolejne stanowisko – Międzyrzecz 8, powierzono zaprzyjaźnionej archeolog z Muzeum w Międzyrzeczu – Agnieszce Indyckiej, która uczestniczyła w poprzednich badaniach tego miejsca w 2004. Wyniki ówczesnej kampanii zapowiadały bogactwo i różnorodność pozostałości osadnictwa od neolitu po wczesne średniowiecze. Jakież było jednak nasze rozczarowanie, gdy okazało się, że cały ten obszar został zniszczony podczas budowy mostu przez Obrę. W niektórych miejscach głębokość wkopów zapełnionych gruzem budowlanym i odpadami sięgała 1,5 m!
Ostatnie stanowisko Fundacji Patrimonium oddalone było ok.1 km na S od Obry. Badaniami kierował tu Paweł Kaźmierczak. Zarejestrowano jamy, paleniska i dołki posłupowe z ceramiką kultury łużyckiej rozproszone na znacznej przestrzeni, co wskazuje, że uchwycono zaledwie skraj osady. Z powierzchni stanowiska pochodzi również znalezisko srebrnej monety z 1784r. potwierdzające penetrację tego miejsca również w okresie nowożytnym.

GALERIA ZDJĘĆ Z BADAŃ

Piotr Osypiński
Fundacja PATRIMONIUM

W cieniu Paradisus Matris Dei – zapomniane dziedzictwo

poniedziałek, 21 Czerwiec 2010

Na archeologicznych mapach Ziemi Lubuskiej Jordanowo słynęło dotąd z cmentarzyska ludności Kultury Wielbarskiej i pocysterskiego zespołu klasztornego w sąsiednim Paradyżu – Gościkowie. Również lokalizacja pomiędzy Świebodzinem a Międzyrzeczem zapowiadała potencjalne bogactwo osadnictwa średniowiecznego. Nikt jednak nie spodziewał się odkryć, jakich dokonaliśmy uczestnicząc w kampanii ratowniczej poprzedzającej budowę Drogi Ekspresowej S-3 jak i dodatkowych badań lubuskiego oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich w strefie poza pasem przyszłej inwestycji . » więcej

Badania wykopaliskowe na trasie autostrady A1

poniedziałek, 21 Czerwiec 2010

Ratownicze badania wykopaliskowe przeprowadzone  przez  Fundację Patrimonium w sezonach  2008 – 2009 na trasie autostrady A1 w byłym województwie włocławskim.

Prace archeologiczne przeprowadzono na 13 stanowiskach zlokalizowanych w obszarze Wysoczyzny Kujawskiej, pojezierza Chodeckiego i Pojezierza Kujawskiego, głównie na zachód i południe od miejscowości Kowal. » więcej

Festiwal w Lądzie

czwartek, 4 Luty 2010

Fundacja Patrimonium jest współorganizatorem VI Festiwalu Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Ladzie nad Wartą, który odbył się 12-13 czerwca 2010 r.  Dziękujemy za odwiedziny!    » więcej